|
|
2012.02.26 19:50
|
Ja chyba nie wyrabiam na zakrętach.
Nie wiem jak to się działo, że mimo iż pracowałam jakoś musiałam ze wszystkim się poogarniać. A teraz?. …
Zbyt wiele spraw na raz mnie się wali. Na co mam wpływ, to mam. Ale niestety nie wszystko zależy ode mnie. Ta myśl chwilowo wcale za bardzo mi nie pomaga. Brak pracy, trudna sytuacja z chłopakiem i nie możność dogadania się z koleżanką. Ok, ale żeby tak to wszystko na raz. Fakt, jak się wali, to wszystko jednocześnie. Zazwyczaj staram się wszystko po kolei, stopniowo porządkować. Z tym, że tym razem zastanawiam się od czego by tu zacząć. Eh …
Wiem, że mam trudny, a nawet bardzo trudny charakter. Mi jest z nim dobrze. Chociaż on może mi tego nie ułatwiać. Cóż, może łatwo nie będzie, ale damy radę.
Miłego wieczorku.
|
|
Komentarzy:
14
|
|
2012.02.20 19:25
|
Byłam w poniedziałek na podpisie w u.p.. Zwracam tym razem honor dla urzędniczek. Chociaż to nieco dziwne, z poniedziałku i całkiem nie najgorszy nastrój miały. Dobrze jest. Oby tak już zawsze było, to będzie dobrze.
Braknie mi nieco czasiku, więc następnym razem przybędę z wizytą na blogi, które lubię odwiedzać i czytać.
Tymczasem.
Pozdrowionka.
|
|
Komentarzy:
10
|
|
2012.02.05 20:18
|
O matko jaki ja miałam we wtorek dzionek. Jakiś nalot ludków w domu. Może w tym by nie było nic dziwnego gdyby nie fakt, że dotyczyło to również dzieci, których u nas w domku raczej nie bywa. To z reguły ja chodzę do kogoś, u kogo są dzieci. Nie żebym miała coś przeciwko, o nie. Tylko, że nawet moja mama nie jest przyzwyczajona do czegoś takiego. Ale dobrze było i jest.
Kolejne dni upłynęły spokojniej. Inaczej.
A przyszłe dni wiadomo z jednej strony będą podobne. Z tym, że teraz czynnie zawezmę się za szukaniem konkretniej pracki.
Jutro mam podpis w u.p. Już się cieszę. :-( :-/ Chociaż kto wie, czasami trafiają się cuda i dni dobroci dla interesantów. :-) Na które nie ukrywam liczę. Tak, tak, wiem, że „umiesz liczyć, licz na siebie”.
Przyjemnego tygodnia.
Pozdrawiam.
|
|
Komentarzy:
9
|
|
2012.01.30 20:35
|
Brak mi natchnienia. Czuję, że czegoś (tudzież kogoś) mi brakuje, odczuwam brak czegoś (tudzież kogoś) bliżej nieokreślonego. Co to (kto) może być?. Tego nie wiem sama, nie chce wiedzieć albo coś jeszcze.
Prawie nic się nie dzieje. Niczym jakby to miała być jakaś cisza przed burzą. Tylko chmur jeszcze nie dostrzegam. Chyba, że mnie jakieś zaskoczą. A oczywiście wszystko jest możliwe, jak to się często okazuje.
Ferie już się skończyły.
Powiedziałam sobie, że już tak około od lutego nieco bardziej przyłożę się czynnie do poszukiwań pracki. Tylko boję się sobie tego założyć żeby nie wyszło tak, że nici z tych moich planów, zamiarów nie będzie. Może lepiej będzie, jak podejdę do tego na luzie, bez z góry zakładania sobie konkretów co i jak … .
Miłego tygodnia.
|
|
Komentarzy:
15
|
|
2012.01.23 18:53
|
Z reguły nie wierzę w horoskopy. Ale w tym roku chyba ich nieco poczytam. Wiadomo jak będzie coś dobrego to bym chciała żeby się sprawdziło. Chociaż z drugiej strony żeby za bardzo się nie nastawiać.
Co za życie.
Zima zimą, ale ja za oknem widzę coś w rodzaju pluchy. Nie tego się spodziewałam, ledwie przyszła, a już namotała. Nie jest śnieżno-biało, jest brzydko. :-/
Miłego tygodnia.
|
|
Komentarzy:
16
|